środa, 10 grudnia 2014

Wyższa kultura windykacji, czyli jak można zostać potraktowanym przez bank


Obejrzałem dziś w Internecie reportaż, który wczoraj wyemitowała TVP2. Dotyczy on wyłudzenia kredytu gotówkowego na kwotę 150 tysięcy złotych w Alior Banku. Można w nim zobaczyć jak krótka jest droga od spokojnego życia do bardzo dużych kłopotów, jak bezradny i bezbronny może być zwykły obywatel naszego kraju w walce z korporacją i wreszcie jaka może być postawa banku wobec takiego człowieka. Materiał ten świetnie pokazuje twarz banku, której nie widać w kolorowych reklamach. Zachęcam do obejrzenia – link do reportażu znajdziecie tutaj (należy zacząć oglądać od 17 minuty i 48 sekundy, niestety są też długie reklamy). Ja z każdą kolejną sekundą oglądania robiłem coraz większe oczy. Choć już oczywiście słyszałem o podobnych przypadkach, to za każdym razem zastanawiam się czy w bankach, szczególnie w ich działach reklamacji i windykacji, pracują jeszcze ludzie czy już tylko bezduszne roboty pozbawione mózgów, uczuć i choćby minimalnej empatii. A już kwintesencją tego całego ponurego klimatu jest postawa i wypowiedź rzecznika prasowego Alior Banku, którego słowa można usłyszeć w reportażu. Po prostu brak słów… Wyższa kultura bankowości w ewidentnym zaniku.

Jeżeli do pokazanej w reportażu sytuacji dodamy jeszcze tempo pracy naszych sądów, to gdyby podobnym problemem dotknięta została osoba, która nie ma w sobie dużej determinacji i nie potrafi walczyć o swoje, można spodziewać się tragicznego zakończenia. A przecież teoretycznie taki problem może spotkać każdego z nas. W materiale pojawia się także drugi bank – BZ WBK. Tam na szczęście rozsądek i logiczne myślenie przeważyło. W przypadku Alior Banku też na końcu ktoś pomyślał i odpuścił klientowi, ale przecież nie każdy klient ma możliwość dochodzenia swoich racji z pomocą telewizji…

Cały problem i winę za popełnione przestępstwo rozstrzygnie kiedyś sąd i dziś nie wiem komu przyzna rację. Dziś widać tylko wycinek sprawy i nie znam jej wszystkich szczegółów, ale bez względu na to postawa Alior Banku kolejny raz utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłem nigdy nie zostając jego klientem.
---------------------------------------------------
Od wczoraj działają nasze profile na Facebooku i Twitterze - jeżeli lubisz czytać to co piszemy to od teraz możesz otrzymywać na bieżąco informacje o publikacji nowych wpisów. Zapraszamy do polubienia i obserwowania naszych stron. 

8 komentarzy:

  1. Ja kompletnie nie kumam jak to jest możliwe. Brałem kilka kredytów i to na znacznie mniejsze kwoty i za każdym razem nie miałem łatwo. Chyba nigdy nie dane było mi załatwić kredytu podczas jednej wizyty w banku. A tu banki dają gigantyczne kwoty kredytu na sam dowód i podrobione zaświadczenie o dochodach.

    Po obejrzeniu takiego reportażu chyba trzeba będzie sobie otworzyć konto w BIK aby dostawać automatycznie powiadomienia jeśli dojdzie do weryfikacji danych w tej bazie - istnieje taka możliwość tylko nie wiem czy to jest płatne, orientuje się ktoś?

    OdpowiedzUsuń
  2. No trzeba będzie bo okazja niepowtarzalna! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny reportaż i ciekawie prowadzony blog - zapraszam do jego bezpłatnej promocji na mojej platformie (rejestracja zajmuję chwilę)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szok! Od banku, który reklamuje swoją "wyższą kulturę" nikt by się tego nie spodziewał. Prawda jest taka, że co jakiś czas wyciekają takie nieciekawe sprawy z udziałem różnych banków, do który nie jeden z nas ma zaufanie, prawda? Alior Bank zaskoczył. Trzeba być uważnym,a w razie czego umieć walczyć o swoje.

    OdpowiedzUsuń
  5. A oglądałeś reportaż na temat komornika, który przejął majątek od niezadłużonej osoby? I to podobno nie od jednej a od kilku. To jest dopiero wyższa kultura windykacji. Polska to zdecydowanie dziki kraj.

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałem o takich przypadkach, ale reportażu nie widziałem. Jak masz link to podeślij.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się artykuł! Ja prowadzę swoją działalność od jedenastu lat i nie raz musiałem zatrudniać windykatora! nie jest to łatwe, więc życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń