piątek, 21 listopada 2014

Świąteczne Polaków potrzeby, czyli: kredyt gotówkowy kontra karta kredytowa


Praktycznie od Wszystkich Świętych zaczyna się w naszym kraju okres bożonarodzeniowego pędu handlowego do wszystkiego. Z każdej strony atakują nas kolędy, Mikołaje, renifery, karpie i wszystko co związane z tym wyjątkowym, jednak tylko trzydniowym okresem w roku. Branża finansowa nie ustaje w wysiłkach i w naszym szale zakupowo-gastronomicznym upatruje od wielu lat okazji na zaproponowanie dodatkowych środków na realizacje naszych często wygórowanych i niczym nieuzasadnionych potrzeb. Banki dołączają do wesołej gromadki i oferują szybką pożyczkę by pod naszym drzewkiem i na naszym stole zapanowała wręcz bizantyjska rozpusta.
Jeśli już zdecydujemy się zadłużyć na Święta to musimy zadać sobie pytanie: ile nas to będzie kosztowało? Bo po sylwestrowym kacu przyjdzie również ten finansowy i od stycznia będą na nas czekały raty do spłaty. Ostatnio najbardziej promowana medialnie pożyczka PKO BP ma rzeczywiste roczne oprocentowanie ponad 26% , „kredyt dla każdego” w Eurobanku ponad 28% a chwilówka w SMART banku 20% w skali miesiąca!!! Pomimo ostatnich cięć stóp procentowych i obniżki stopy lombardowej do 3% banki nie ustępują i dokładając nam prowizje, opłaty administracyjne i ubezpieczenia chcą wyjść na swoje. Zgodnie z obowiązującymi przepisami nominalne oprocentowanie kredytu nie może być wyższe niż czterokrotność ww. stopy lombardowej czyli maksymalnie 12%. Jednak dzięki zabiegom marketingowym i dokładaniu dodatkowych opłat efektywne oprocentowanie (RRSO-rzeczywista roczna stopa oprocentowania) dotyka poziomów wręcz ko(s)micznych. Jest jednak produkt, który wbrew obiegowej opinii może okazać się dużo tańszy-karta kredytowa. Dla nowych klientów banki oferują plastik bez opłaty w pierwszym roku. Dodatkowo można w większości przypadków zrezygnować z pakietów ubezpieczeń i innych płatnych funkcji (powiadomienia sms, papierowe wyciągi). Okresy bezodsetkowe oscylują w okolicach 54-56 dni i to jest standard od lat, ale maksymalne oprocentowanie za wypłaty gotówki nie może być większe niż wspomniane 12%. Dodatkowo możemy zbierać punkty w rozmaitych programach partnerskich dających nam dostęp do zniżek, promocji i nagród a najważniejsze przed świętami okażą się rabaty sięgające 20 czy 30%. Dzięki temu karta kredytowa, niegdyś uznawana za najdroższy produkt kredytowy, stała się jednym z najtańszych. Warto więc zastanowić się nad jej  wyborem i nie myśleć szablonowo o produktach, które znaliśmy do tej pory i nie traktować kart  jako zła koniecznego a sprytnego narzędzia do zarządzania domowym budżetem.



4 komentarze:

  1. Karty są jakby nie patrzeć bardzo użyteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli planujemy kupować prezenty w sklepach czy jakieś świąteczne produkty to zdecydowanie lepsza ku temu będzie karta kredytowa ponieważ transakcje bezgotówkowe posiadają przystępne oprocentowanie a ponadto mamy 56-dniowy okres bezodsetkowy i jeśli w tym terminie spłacimy całość zadłużenia to nie zostanie nam naliczone dodatkowe oprocentowanie od kwoty którą użyliśmy do wykonania zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też preferuję korzystanie z karty kredytowej, zamiast wysokooprocentowanych chwilówek i kredytów. Najbardziej natomiast polecam na Święta Bożego Narodzenia... umiar. Dziwi mnie ten pościg za coraz bardziej wystawnym, jak to świetnie ująłeś - " bizantyjskim" spędzaniem tego czasu. Warto w tym roku porozmawiać z bliskimi, by zdecydować się na bardziej oszczędne Święta!

    OdpowiedzUsuń
  4. Karta jest wygodniejsza, masz ją zawsze pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń