czwartek, 28 lipca 2016

Dobry kredyt hipoteczny - tak, jeszcze takie istnieją


Od czego wiele osób rozpoczyna szukanie kredytu hipotecznego? Od sprawdzenia oferty w banku, z którego usług korzystają, ewentualnie od sprawdzenia dostępnych ofert w biurze sprzedaży dewelopera lub agencji, która pośredniczy w sprzedaży nieruchomości. A to błąd, często nawet duży. Może on być bardzo kosztowny, ponieważ na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a na taki okres najczęściej zaciągane są kredyty hipoteczne, każda różnica w racie, nawet o pozornie drobne 100 czy 200 złotych, w końcowym podsumowaniu zamieni się w grube tysiące. Dlatego warto szukać, pytać gdzie tylko się da, przekopywać Internet, a na końcu jeszcze maksymalnie negocjować wybraną ofertę. Ja wiem, że dla wielu osób kredyt hipoteczny to czarna magia i droga przez mękę. Wiem że to skomplikowany produkt, z którego korzysta się co najwyżej kilka razy w życiu, a najczęściej tylko raz. Wiem też, że wiele osób pochłoniętych pracą i codziennymi obowiązkami najzwyczajniej nie ma siły, czasu i ochoty żeby jeszcze edukować się w temacie kredytów hipotecznych. Co nie zmienia faktu, że warto to zrobić. Dlatego skoro już tu trafiłeś, to znaczy, że jesteś jedną z tych osób, która postanowiła jednak zgłębić temat hipotek trochę bardziej szczegółowo niż to ma miejsce zazwyczaj. Gdybyś nią nie był, to nie trafiłbyś na peryferia Internetu, na których znajduje się ten blog (istnieje jeszcze szansa, że jesteś z branży finansowej i regularnie czytasz tego typu blogi – pozdrawiam J ). Skoro zatem już tu jesteś, to mam dla Ciebie nagrodę w postaci oferty kredytu hipotecznego, którą oceniam bardzo pozytywnie i którą w podobny sposób oceniają klienci, z którymi o niej rozmawiam. Co to w ogóle znaczy, że kredyt hipoteczny jest dobry? Jak dla mnie – ma atrakcyjną cenę, nie ma żadnych obowiązkowych, doklejonych śmieci w postaci ubezpieczeń, programów inwestycyjnych i temu podobnych „korzyści”, a do tego ma normalną umowę pozbawioną dziwnych zapisów napisanych wyszukanym prawniczym bełkotem. I taki właśnie jest kredyt, który za chwilę opiszę. Oczywiście nie wykluczam, że gdzieś na rynku można znaleźć lepszą ofertę, lub będąc świetnym negocjatorem zapewnić sobie korzystniejsze warunki. Mam też świadomość, że jeszcze jakiś czas temu atrakcyjność poniższej oferty zapewne byłaby średnia, jednak przy obecnej polityce cenowej wielu banków, w mojej ocenie jej obecność na rynku należy docenić.

No dobrze, pora przejść do konkretów. Oto podstawowe parametry oferty:

1.     Cena. Ten kredyt ma prostą konstrukcję cenową. Jest marża w wysokości 1,79% i jest prowizja przygotowawcza 1,5%. I już, to tyle. Czy bank chce czegoś w zamian? Tak, chce żeby dochód netto wnioskodawcy (lub suma dochodów wnioskodawców) wynosił min. 5000 pln netto. To nie są wygórowane oczekiwania, tym bardziej, że nie ma obowiązku przelewania całości wynagrodzenia na konto, choć minimalną kwotę, którą należy co miesiąc konto zasilić, bank wyznaczy.

2.     Możliwość obniżenia marży. Jeżeli klient dysponuje oszczędnościami i postanowi przenieść je do banku przed uruchomieniem kredytu, to może liczyć na to, że jego marża będzie niższa. Maksymalnie o 0,35%.

3.     Maksymalne LTV – 80%

4.     Minimalna kwota kredytu – 300.000 pln

5.     Maksymalny okres kredytowania – 30 lat

6.     Przeznaczenie kredytu – zakup mieszkania lub domu na rynku pierwotnym lub wtórnym. W przypadku rynku pierwotnego nieruchomość musi być ukończona w min. 90%. Niestety bank nie udziela kredytów na zakup działki ani na budowę domu

7.     Źródła dochodu – standardowe, jak w większości banków

8.     Istnieje również możliwość zaciągnięcia pożyczki hipotecznej – marża 3,50%, prowizja przygotowawcza 1,90%

Pewnym minusem może być fakt, że tym kredytem nie można sfinansować budowy domu ani zakupu działki. Jednak patrząc na rynek, wciąż mocno dominują transakcje zakupu gotowych lokali, dlatego większość z osób planujących zaciągnięcie kredytu, do tej oferty będzie się kwalifikować. W tym momencie brakuje jeszcze jednej kluczowej informacji – jaki to bank. Tego niestety nie mogę napisać. To znaczy mogę, ale nie chcę. Jeżeli po przeczytaniu tego wpisu znajdą się osoby zainteresowane rozmową na temat wnioskowania o taki kredyt, to serdecznie zapraszam do bezpośredniego kontaktu (kliknij tutaj). Wtedy o wszystkim porozmawiamy. To nic nie kosztuje, za to można oszczędzić trochę czasu i na końcu otrzymać taką samą ofertę (a nawet lepszą) niż samemu odwiedzając oddziały banków. A zapewniam, że dotarcie do tego konkretnego banku mogłoby być trochę utrudnione, bo nie chwali się on specjalnie tym, że posiada w swojej ofercie kredyt hipoteczny, nie kojarzy się z tym produktem i ma dość słabo rozwiniętą sieć sprzedaży.

2 komentarze:

  1. Przyznam że oferta kredytu hipotecznego kusząca, jednak zatrzymałam się przy czytaniu że bank nie udziela kredytów na zakup działki ani na budowę domu. Szkoda, ja będę raczej stawiała na taki zakup nieruchomości czyli działka + budowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zakup działki i budowę domu też się na rynku kilka sensownych ofert znajdzie. Jak będzie taka potrzeba - mogę pomóc w ich wybraniu.

      Usuń