wtorek, 2 czerwca 2015

Wreszcie jest na rynku ciekawa propozycja kredytu konsolidacyjnego


Dla wszystkich, którzy spłacają wysokie raty kredytów gotówkowych wreszcie pojawiła się ciekawa możliwość ucieczki w dobry produkt konsolidacyjny oraz szansa na odczuwalne obniżenie miesięcznych obciążeń. Banki bardzo lubią łupić klientów na odsetkach, ubezpieczeniach, wysokich prowizjach i rzadko wypuszczają na rynek ofertę, o której można powiedzieć, że jest tania. Takiej doczekać się można tylko w dwóch przypadkach - gdy bank wystawia się na sprzedaż i chce sztucznie napompować portfel klientów oraz gdy zamierza wejść na giełdę i chce pokazać wszystkim potencjalnym akcjonariuszom jaki to jest fajny i jak parametry na wszelkiego rodzaju słupkach i wykresach pokazują dynamiczny trend wzrostowy. Oczywiście wyniki sprzedaży też muszą pokazać wzrosty i mamy właśnie możliwość obserwacji takiego zjawiska. Całkiem niedawno mogliśmy usłyszeć i przeczytać informację, że na giełdę planuje wejść Bank Pocztowy. Minęło klika dni i mamy pierwszy efekt - promocję kredytu konsolidacyjnego. W jej nazwie pojawiło się słowo "diabelska". Oprocentowanie wynosi 6,66%, prowizja przygotowawcza oczywiście też jest na poziomie 6,66%. Bank pewnie liczy, że tymi warunkami diabelsko zamiesza na rynku. I według mnie ma na to realne szanse, bo po tym jak wszystkie Aliory i temu podobni w swojej pazerności dostawcy kredytów powrzucali do swoich produktów dwucyfrowe prowizje (czasem nawet z dwójką z przodu...), oferta Pocztowego wygląda naprawdę dobrze. A jak dodam do tego jeszcze okres trwania umowy do 120 miesięcy i maksymalną kwotę kredytu 150 tysięcy złotych, to dla wielu klientów może to być niepowtarzalna szansa obniżenia rat swoich kredytów. Trzeba się jednak spieszyć z podjęciem stosownych działań, bo promocja trwa tylko do końca lipca, a jak zrobi się o niej głośno, to znając życie dział analiz w banku szybko się zakorkuje. Atutem oferty jest jeszcze fakt, że na konsolidację musi zostać przeznaczona kwota w wysokości minimum 50% wysokości kredytu - reszta może być nowym kredytem. Do kredytu nie ma dodawanych żadnych ubezpieczeń, co może być kolejnym źródłem oszczędności, szczególnie dla tych klientów, którzy przy obecnie spłacanych kredytach wykupili drogie ubezpieczenia. Przenosząc taki kredyt dostaną zwrot części składki na konto, co często będzie kwotą wyrażoną w tysiącach złotych. Taki zastrzyk gotówki w połączeniu z obniżeniem raty, która dzięki wydłużeniu okresu spłaty kredytu do 10 lat może znacząco spaść, może oznaczać uwolnienie dużej części miesięcznych dochodów przeznaczanych dotychczas na spłatę rat. Jak ktoś szukał pieniędzy na zbliżające się wakacje to właśnie je znalazł.
Na tym blogu dużo częściej zdarza nam się krytykować szeroko pojęty rynek finansowy niż go chwalić. I to nie dlatego, że jesteśmy wrogo do niego nastawieni, ale dlatego, że po prostu rzadko są powody do chwalenia. Dlatego tym bardziej cieszę się, że wreszcie taki powód się znalazł. A że bank musi wejść na giełdę żeby zdobyć się na przedstawienie klientom naprawdę dobrej oferty... No cóż, w takim kraju żyjemy. Jak mawiał pewien  pseudoklasyk - ciemny lud to kupi. Nawet kredyt z 20-procentową prowizją przygotowawczą i oprocentowaniem w wysokości 10%. Dlatego banki nie muszą się specjalnie starać i prowadzić wojen cenowych. Na szczęście tym razem choć na chwilę może być inaczej.

 ******************************

Jeżeli szukasz szczegółowych informacji na temat opisanego powyżej kredytu konsolidacyjnego lub chciałbyś złożyć wniosek o taki kredyt, wyślij wiadomość bezpośrednio do przedstawiciela banku, którego adres uzyskasz klikając tutaj.

 

7 komentarzy:

  1. W końcu coś pomoże tym zadłużonym biedakom.

    OdpowiedzUsuń
  2. i na pewno polecisz mi go wziąć

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że jest taka osoba, która potrafi to opisać w rzetelny i prosty sposób. Dziękuję, to jest naprawdę bardzo ważne. Dzięki temu możemy przynajmniej dokonać jakiegoś mądrego wyboru, a nie dać się naciągnąć na gierki innych banków, które tylko z pozoru kuszą "dobrymi" ofertami. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi nieźle. Może akurat komuś uda się wygrzebać z długów.

    OdpowiedzUsuń